3. Zadbaj o wyposażenie szklarni – podstawą są stoły szklarniowe i półki ustawione w takim miejscu, aby nie rzucały cienia na rośliny oraz nie przeszkadzały im we wzroście. Warto również pamiętać o tym, że nawet mała szklarnia potrzebuje ciągłego nawilżania – do tego przydadzą się tzw. nawadniacze kropelkowe.
Pikowanie pomidorów to ważny etap w uprawie tych warzyw, który polega na przenoszeniu młodych roślin z miejsc, w których wykiełkowały, do nowych pojemników, w których będą mogły dalej rosnąć i rozwijać się. Właściwe pikowanie pomidorów może znacznie poprawić ich zdrowie, a także wpłynąć na wydajność i jakość plonów. W tym artykule dowiesz się, jak w
Soda to bardzo wszechstronny środek, prosto z waszej kuchni. Tym razem do wykorzystania na działce. Spróbujcie, a pomidory odpłacą się wam dorodnymi i zdrowymi zbiorami. Tylko zobaczcie jakie zalety posiada dobrze znana wszystkim soda: Jest całkowicie bezpieczna i doskonale sprawdza się jako nawóz pod pomidory.
cash. Aby cieszyć się smacznymi owocami pomidorów, musi dojść do zapylenia kwiatów i zawiązania owocu. Niestety w uprawie pod folią pomidory trudniej się zapylają. Dzieje się tak, gdyż nie ma tu deszczu, wiatru i owadów, które naturalnie występują na terenie otwartym. Jeżeli chcemy mieć obfite zbiory, zapylanie pomidorów trzeba wspomóc. Zobacz jak zapylać pomidory pod folią aby uzyskać dużo smacznych owoców! Trzmiel zapylający kwiaty pomidoraFot. Dlaczego pomidory trzeba zapylać? Zawiązywanie owoców pomidora następuje po zapyleniu rozwiniętych, pylących kwiatów lub zastosowaniu oprysków substancjami wzrostowymi, czyli tzw. hormonizacji. Hormonizację przeprowadza się, gdy przynajmniej połowa kwiatów w gronie jest otwarta. Zabieg ten jednak stosowany jest głównie w towarowej (profesjonalnej) uprawie kolei warunkiem koniecznym dla naturalnego zapylania kwiatów pomidora jest ich prawidłowy rozwój, wytworzenie dostatecznej ilości pyłku, odpowiednie jego kiełkowanie oraz prawidłowa temperatura i wilgotność powietrza w tunelu foliowym lub szklarni. Brak zapylenia, mimo rozwinięcia kwiatów, może być spowodowany zbyt małą ilością pyłku kwiatowego lub jego słabym kiełkowaniem. Jeśli chcemy zwiększyć intensywność zawiązywania owoców przez nasze pomidory, możemy wprowadzić zabiegi zapylania kwiatów. Jest na to kilka sposobów. Ręczne zapylanie pomidorów Ręczne zapylanie pomidorów polega na potrząsaniu kwiatostanami w okresie wysypywania się pyłku. Najlepiej robić to w godzinach popołudniowych, bowiem wtedy to kwiaty się otwierają. Przed samym potrząsaniem kwiatów należy zmniejszyć wilgotność w tunelu, sprawdzić na pojedynczej roślinie czy pyłek się osypuje i przystąpić do potrząsania roślinami lub samymi gronami kwiatowymi. Ten sposób zapylania pomidorów pod folią doskonale sprawdza się w uprawie amatorskiej, gdy roślin do zapylenia mamy niewiele. Zapylanie pomidorów przez sztuczną pszczołę Innym sposobem zapylania pomidorów pod folią jest stosowane tak zwanej sztucznej pszczoły. Sztuczna lub inaczej elektryczna pszczoła to zasilane na baterie urządzenie wibrujące, którym dotyka się grona pomidora u nasady. Z wprowadzonych w wibracje gron pyłek obsypuje się bardzo obficie. Po zapyleniu zwiększamy wilgotność pod folią, aby pyłek lepiej przyklejał się do słupka, co ułatwi jego kiełkowanie. Uprawa pomidorów w tunelu foliowym Uprawa pomidorów w tunelu ma wiele zalet, gdyż tunel zapewnia pomidorom ciepło potrzebne do ich wzrostu, chroni je przed wiatrami i deszczem, a także stanowi barierę dla szkodników. Zobacz jak wygląda uprawa pomidorów w tunelu foliowym i jakie są najlepsze odmiany pomidorów do takiej uprawy. Więcej... Zapylanie pomidorów przez trzmiele Bardzo skuteczną metodą zapylania pomidorów jest wykorzystanie trzmieli ziemnych (Bombus terrestris). Dlaczego właśnie trzmieli, a nie pszczół? Otóż pszczoła miodna kiepsko radzi sobie w zamkniętych pomieszczeniach, ginie uderzając o ściany tunelu lub szklarni przy próbie wylotu, przejawia też mniejszą aktywność w niższych temperaturach i przy mniejszej ilości zaś są doskonałym roziązaniem. Dzięki ich naturalnemu działaniu zyskujemy nie tylko więcej owoców pomidora ale też są one smaczniejsze, zwiększa się ich twardość, mają ładniejszy kształt i nie ulegają deformacjom. Trzmiele wprowadza się do tunelu z pomidorami w czasie otwierania się pierwszych kwiatów. Ule ustawia się na statywie z pułapką wodną lub lepną na mrówki. Można też zawiesić ule nad które kupujemy zaopatrzone są w pożywienie dla trzmieli na cały sezon. Trzmiele wymagają dodatkowego pożywienia, ponieważ pomidory nie mają dostatecznej ilości handlu dostępne są ule na różne powierzchnie uprawy pomidora. Małe ule zapewniają dobre zapylenie na 500m² powierzchni. Zazwyczaj wymagane jest ich uzupełnienie po 5-6 tygodniach. Przy małej liczbie rozwiniętych kwiatów lub małych obiektach, trzmiele mogą kilkukrotnie odwiedzać ten sam kwiat. Dla ochrony przed przepyleniem i powstałymi przez to uszkodzeniami trzeba dostosować liczbę trzmieli na powierzchnię lub zamykać ule i regulować przez to pracę trzmieli. Obecnie można dostać także tzw. mini ule zapewniające dobre zapylenie na powierzchni 250m² przez 4-5 tygodni. Przeczytaj również: Jak sadzić pomidory w szklarni? Pomidor jest rośliną o wysokich wymaganiach cieplnych oraz świetlnych. Z tego względu uprawa pomidorów w szklarni niesie liczne korzyści. Zobacz kiedy najlepiej sadzić pomidory w szklarni oraz jak to robić aby wszystkie sadzonki się przyjęły, zdrowo rosły i obficie owocowały! Więcej... Jak uprawiać warzywa w tunelu foliowym? W tunelach foliowych możemy uprawiać wiele gatunków warzyw, a nasze zbiory będą obfite i zdrowe. Zobacz jak uprawiać warzywa w tunelu foliowym aby uzyskać jak najlepsze efekty. Oto sprawdzone sposoby na smaczne i zdrowe warzywa spod folii + praktyczna tabelka z terminarzem wysiewów warzyw w tunelu! Więcej... Nawóz z pokrzyw do pomidorów. Jak zrobić i stosować aby pomidory rosły jak szalone? Pokrzywa i pomidor to duet niepozorny, a jednak stosując nawóz z pokrzyw do pomidorów osiągniemy niesamowite efekty! Zobacz jak zrobić i stosować nawóz z pokrzyw, aby pomidory rosły jak szalone! Poznaj sprawdzony ekologiczny sposób na zdrowe i dorodne pomidory :-) Więcej...
Autor: Inspekt ogrodowy wykorzystujemy do przygotowania rozsady warzyw Wiosna ta czas intensywnych prac w warzywniku. Trzeba urządzić grządki, zaplanować zasiewy i przygotować rozsady. Do przygotowania rozsady warzyw przyda się inspekt. Budowa inspektu krok po kroku. Inspekt to w dużym uproszczeniu skrzynia bez dna, z oknem inspektowym umożliwiającym otwarcie lub rozszczelnienie. W inspekcie przygotowujemy rozsadę warzyw. Możemy kupić gotowy inspekt albo zbudować go samodzielnie. Oto instrukcja - krok po kroku - budowy inspektu ogrodowego. >>Przeczytaj też: Dlaczego warto mieć inspekt w ogrodzie Budowa inspektu - krok 1 (zdjęcie 1) Do zbudowania inspektu potrzebna będzie płyta MFP, listwy drewniane, stalowe kątowniki i zawiasy oraz szkło, pleksi lub folia do pokrycia wieka. Budowa inspektu - krok 2 (zdjęcie 2) Pierwszy etap to montaż skrzynki. Jako elementów narożnych używamy stalowych kątowników, które później posłużą także jako elementy stabilizujące. Budowa inspektu - krok 3 (zdjęcie 3) Kolejny krok to okno inspektowe. Jest to prosta drewniana rama (może być łączona z pomocą płaskowników montażowych), wypełniona przezroczystym materiałem. Może być to szkło, pleksi lub folia. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Zobacz rysunki: budowa inspektu Budowa inspektu - krok 1: ściana inspektu, ściana inspektu, ściany inspektu, drewniane, stalowe, narzędzia Autor: materiały prasowe Budowa inspektu - krok 2: ściana inspektu, ściana inspektu, ściany inspektu, stalowe Autor: materiały prasowe Budowa inspektu - krok 3: wcześniej skrzynia, stabilizujące, inspektowe, drewniany utrzymujący odpowiednią szerokość otwarcia Jak przygotować rozsadę roślin Opracowanie: na podstawie mat. prasowych
Fajnie się zajadać własnymi pomidorami. Szklarnia ze starych okien to sposób, by zapewnić im wystarczająco dużo ciepła. Jak zbudować ją od podstaw?Własne pomidory, czerwone papryki, ogórki czy zioła… Jeśli mamy tylko trochę miejsca w ogródku, warto pomyśleć o uprawie tych warzyw. Ponieważ większość z nich jest ciepłolubna, przyda się osłonięte od wiatru i zadaszone miejsce – zwane czasem oranżerią bądź pomarańczarnią. U nas powstała bardziej swojska szklarnia ze starych okien. A dlaczego akurat taka, a nie na przykład cieplarnia kupiona w hipermarkecie?Szklarnia ze starych okien, czyli nadaj rzeczom drugie życieWykorzystanie raz już użytych materiałów to jedna z cech gospodarki o cyklu zamkniętym, której jesteśmy ogromnymi zwolennikami. Zasoby tej Ziemi nie są nieskończone i musimy z nich jak najrozsądniej korzystać. Jeśli tylko mamy szansę zrobić coś ze „starych” rzeczy, zamiast kupować coś nowego, powinniśmy ją rzeczom drugie, trzecie, czwarte życie… A gdy już się nie da, rozbierzmy na części, posegregujmy i pozwólmy, by coś odzyskali jeszcze inni, na przykład zakłady przemysłowe. Przykładowo szklaną stłuczkę huty dodają do masy na nowe wyroby. Metale można odwieźć na skup, tam już będą wiedzieć, co z nimi zrobić. Na ponowne wykorzystanie drewna każdy ma co najmniej kilka pomysłów… Ale wpierw, w tym przypadku, niech powstanie szklarnia ze starych jej przewagą nad gotowym produktem jest to, że… trzeba w nią włożyć trochę własnej pracy. Gdy się coś zrobi samemu, to bardziej się to ceni. Wtedy też o wiele łatwiej stworzyć coś niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju, a przede wszystkim naprawdę dostosowanego do naszych ostatnia zaleta prezentowanego w tym artykule rozwiązania: taka konstrukcja jest po prostu tania. O tym, ile dokładnie kosztuje szklarnia ze starych okien, piszemy do budowy cieplarniStare, drewniane okna można zdobyć za darmo. Co jakiś czas na każdym osiedlu ktoś wymienia około dwudziestoletnie na nowsze. Warto w cieplejszych miesiącach spoglądać, czy nie leży nic przy śmietnikach. Można także sprawdzać okolice wejść na tereny ogródków działkowych. Czasem ktoś rozbiera szklarnię i pozbywa się oknami przydadzą się: bloczki betonowe, trochę cegieł, drewno (słupy, stare stemple budowlane, łaty, deski – wszystko, co można znaleźć na budowie), wkręty, łączniki, farba. A oprócz tego narzędzia: szpadel, wkrętarka itp. W czasie gromadzenia materiałów albo tuż po tym trzeba wyznaczyć odpowiednie miejsce na nasz warzywny wszystkim musi być słoneczne. Dobrze też pomyśleć o jako tako dobrej ziemi – żeby nie musieć jej w całości wymieniać lub potem intensywnie nawozić. Trochę humusu zawsze się przyda. Ponadto to warto uwzględnić drzwi na obu końcach pomarańczarni z materiałów z drugiego obieguJak będzie wyglądała nasza szklarnia ze starych okien, zależy od dwóch rzeczy: od tego, ile miejsca na działce możemy na nią przeznaczyć oraz jakimi elementami z odzysku musimy sobie odpowiedzieć, jak dużej cieplarni potrzebujemy. Chcemy rośliny uprawiać po jednej jej stronie czy po dwóch? W dwóch rządkach czy starczy nam jeden? Jak długa ma być szklarnia?My zdecydowaliśmy się na rośliny po obu stronach ścieżki. Grządka po każdej ze stron liczy niecałe 1,2 m. Więcej przestrzeni nie warto na nią przeznaczać – niewygodnie będzie potem wokół roślin w głębi przystępujemy do gromadzenia odpowiedniej liczby starych okien. Mierzymy je i katalogujemy. Zajmuje to trochę czasu, ale ułatwia pracę później. Projekt szklarni przygotowany, zanim zaczęliśmy wszystko składać, sprawił, że nie musieliśmy już metodą prób i błędów wypróbowywać wszystkich ustawień na naszym małym placu stworzenia projektu szklarni użyliśmy programu SketchUp (30-dniowej wersji próbnej) – jest dosyć prosty w obsłudze i daje możliwość ładnej wizualizacji naszych koncepcji. Po stworzeniu w aplikacji okien o konkretnych wymiarach, można je duplikować, przemieszczać, obracać i układać jak da się to wszystko wyrysować również ołówkiem na papierze, jednak zapewne zajmie to więcej czasu – zwłaszcza gdy nagle zmieni się nam koncepcja, do głowy przyjdzie lepszy pomysł i trzeba wszystko składać na wyżej wspomnianemu programowi można również zobaczyć, jak szklarnia wkomponuje się w całość działki, jak będzie duża względem innych budowli, a także zweryfikować sens bardziej szalonych koncepcji, np. dostawienia jej do ściany domu. A może oranżeria przy ścianie domu?Szklarnia ze starych okien – etapy budowyGdy projekt szklarni jest gotowy, pora ruszyć na upatrzone wcześniej, idealne miejsce na ciepłą Przygotowanie podłożaZwykle na początku trzeba wszystko na miejscu właśnie powstającej szklarni przekopać, usunąć rośliny (wraz z korzeniami), wstępnie wyrównać teren. Możliwe, że przyda się też uzupełnienie ziemi, którą zastaniemy na miejscu, kompostem. Jak zbudować kompostownik i co wrzucać na kompost, znajdziecie w podlinkowanym artykule. Jeśli jednak nie macie dostępu do kompostu, a na taką dodatkową konstrukcję na działce nie możecie sobie pozwolić, rozwiązaniem jest zasilenie podłoża substratem ze sklepu nas było prosto – wcześniej w miejscu szklarni mieliśmy letnią kuchnię oraz biwakowy prysznic. Traw, ostów czy pięciornika gęsiego nie było wiele do wyrwania. Ze względu na spadek musieliśmy tylko dowieść trochę ziemi z innego miejsca działki – z górki stworzonej po wykopkach pod dom. Wytyczenie miejsca na szklarnię. Po prawej widać jeszcze słomę, tam grunt nam trochę opadał2. Fundamenty cieplarniTe zrobiliśmy najprościej, jak się da. Gdy piszemy „fundamenty”, mamy na myśli nie fundamenty sensu stricto – nasza szklarnia ze starych okien nie jest na trwałe związana z gruntem – a po prostu podstawę pod ściany i kilku bloczków betonowych i paru desek. Bloczki ułożyliśmy na podsypce piaskowej w narożnikach przyszłej szklarni. Dodatkowo po jednym (albo po połówce) znalazło się na środku obu dłuższych boków oraz po obu stronach drzwi. Bloczki poziomowaliśmy – każdy z osobna i wszystkie razem. Pomiędzy bloczkami, po obrysie szklarni, ułożyliśmy szalunek ze starych desek (z przestrzenią pomiędzy ok. 10 cm), do którego wsypaliśmy i ubiliśmy piasek. Szalunek trzeba było obsypać po zewnętrznych stronach ziemią, żeby się nie rozłaził. Szalunek z desek i piasek pomiędzy nimi jako podstawa dla okien oraz bloczki betonowe w kluczowych punktach (a także dwa koty, które za kilka chwil zaczną się bić)Piasek to nie tylko podstawa pod okna, pełni tutaj jeszcze funkcję bariery przed roślinami, które chciałyby się przedostać do szklarni z zewnątrz. W zasadzie bloczki można położyć na całym obrysie budowli, jednak my mieliśmy ich tylko kilka i chcieliśmy je wykorzystać bez dokupowania Montaż okienJeśli wcześniej przygotowaliśmy projekt (zob. wyżej Przygotowania do budowy cieplarni) i znamy już układ wszystkich okien, wszystko teraz powinno pójść dość wysokość okien wynosi ok. 140 cm. Czasem jednak są między nimi kilkucentymetrowe różnice. Nie trzeba się nimi przejmować, poziom łatwo wyrównać poprzez dokręcenie do góry ramy łaty bądź kontrłaty. Powstają pierwsze ściany szklarni. Dzięki rozpoczęciu prac w narożniku okna zakleszczają się, a konstrukcja podczas budowy jest trochę stabilniejszaSzklarnię za starych okien zaczynamy wznosić od któregoś z narożników. Może się zdarzyć, że coś, co pięknie się składało na papierze, tutaj nagle nie będzie do siebie idealnie pasować (taki urok dawania rzeczom drugiego życia). Użycie bloczków betonowych jako podstawy ma tę zaletę, że gdy czasami coś nam się rozjedzie, to mamy pole do manewru (24 × 38 cm). Jednak i tak warto wstępnie ustawić cały bok szklarni, zanim zaczniemy go by po ustawieniu kolejnego okna – zanim je przymocujecie – podeprzeć je z obu stron. Nawet gdy pozornie rama jednego okna ładnie zazębia się z drugą, to przy małym wietrze może dojść do wypadku. Ale gdy już do niego dojdzie, nie przejmujcie się, szybę można łatwo zastąpić folią. Najgorsze jest zbieranie fragmentów szkła z ziemi. U nas jedna szyba zbiła się podczas transportu, druga – już podczas budowy szklarni. A ponieważ okno miało dobre wymiary, by cała cieplarnia nam się ładnie złożyła, wykorzystaliśmy je pomimo braku mocujemy do siebie bezpośrednio albo przez łączniki. Warto używać wkrętów ciesielskich. Przydadzą się zarówno krótsze (30–50 mm), jak i te dłuższe 80 miejscach oparcia okien na bloczkach mocujemy je łącznikami kątowymi i kołkami rozporowymi (my używaliśmy 8-milimetrowych). Lepiej nie wiercić wszystkich dziur na raz, a robić to po kolei. Przystawiamy łącznik, zaznaczamy ołówkiem jeden otwór, wiercimy, wkładamy kołek, powtarzamy. Trzy, cztery kołki na łącznik powinny wystarczyć. Na koniec, gdy wszystko pasuje, przykręcamy wkręty. Wszystkie okna już stoją, drzwi też już na miejscu4. Drzwi cieplarniWśród okien trafiły nam się drzwi balkonowe. Jeśli ktoś ma mniej szczęścia, może wykorzystać jako drzwi do szklarni jakieś w miarę wąskie i wysokie okno. Innym rozwiązaniem jest zrobienie drzwi samemu – z drewnianej ramy i cieplarnia jest mała jedne drzwi często wystarczą, aczkolwiek nawet w takim przypadku warto pomyśleć o dwojgu. Bardzo przydadzą się w upały. Pomidory to ciepłolubne rośliny, ale kilku czy kilkunastu dni z temperaturą powyżej 30°C za dnia i ponad 20°C w nocy (tzw. noc tropikalna) nawet one mogą nie znieść. Duże drzwi. Ale trzeba sobie ułatwiać życie, gdy jest się wysoką osobąNasza szklarnia ze starych okien jest dość długa, więc zdecydowaliśmy się na dwoje drzwi. Główne są duże, balkonowe, a tylne – mniejsze, z okna o wysokości 165 cm. Aby zamontować każde z wejść, trzeba było wykonać solidne framugi ze stempli budowlanych. Wkopaliśmy je w ziemię i dokręciliśmy do bloczków oraz sąsiadujących okien przy pomocy łączników. Przycięliśmy je w lekki kancik, by drzwi ładnie pasowały i nie było większych szczelin. Do tego użyliśmy piły do zgrubnego nacięcia i dłutka z młotkiem – aby osiągnąć ładne wcięcia. Potem wymierzyliśmy i zamontowaliśmy zawiasy. Do dużych drzwi poszły trzy, do mniejszych wystarczyły końcu zamocowaliśmy haczyki, żeby drzwi same się nie otwierały i nie pozwalały tym samym uciekać ze szklarni ciepłemu Konstrukcja dachuPonieważ dwoje drzwi zapewnia wystarczająco dobrą wentylację szklarni, dach mogliśmy zrobić najprostszy jak się da. Kalenica, krokwie i ich spięcia z łat i kontrłat oraz łączników. Jednym słowem: kratownica. I wreszcie konstrukcja dachu gotowa. Niby szklarnia ze starych okien, ale jednak na taki dach lepiej położyć folięJeśli szklarnia będzie dość wysoka, podczas wykonywania konstrukcji dachu warto pamiętać o miejscach do wkręcenia kołków na wiszące półki. Po położeniu całego drewna nikt natomiast nie powinien zapomnieć o zaokrągleniu wszelkich kantów, na których będzie leżała folia. Unikniemy wtedy przedwczesnego jej nie mamy miejsca na drugie drzwi do cieplarni (dlaczego to ważne, piszemy wyżej, we fragmencie o drzwiach), konieczne będą okna w dachu. Takie okno to dodatkowy ciężar na dachu. Nawet jeśli nie zdecydujecie się na szybę, a na folię, rama okna będzie potrzebna – i dach będzie cięższy. Jego podpory będą wtedy musiały być solidniejsze, podobnie zresztą jak kalenica i krokwie. My jednak zdecydowaliśmy się na najprostszą konstrukcję Malowanie szklarniMalowanie ram okiennych nie zawsze jest konieczne. Zależy tak naprawdę od dwóch rzeczy. Przede wszystkim od tego, w jakim stanie są okna. Jeśli farba odłazi od drewna, to trzeba będzie poświęcić trochę więcej czasu na budowę szklarni, zerwać ją i pomalować na nowo. Gołego drewna nie radzimy zostawiać. Szklarnia to miejsce dość wilgotne i ciepłe. Żeby dłużej nam posłużyła, lepiej ramy – oraz konstrukcję dachu! – dobrze zabezpieczyć przed które zdobyliśmy, w większości były w bardzo dobrym stanie. Nie musieliśmy ich malować. Ale nie chcieliśmy mieć białej konstrukcji – i to właśnie drugi powód, dla którego szklarnia ze starych okien może być odmalowywana: żeby wyglądała tak, jak nam się podoba. Choć efekty jednokrotnego pokrycia farbą bardzo nam się podobały, aby szklarnia ze starych okien służyła nam dłużej, pomalowaliśmy ramy dwa razyPrzy okazji opowiemy Wam o bardzo miłym zaskoczeniu: w jednej z działających w Polsce sieciówek budowlanych znaleźliśmy bardzo przyjemne, wodorozcieńczalne, nieśmierdzące niczym podczas malowania, niewydzielające oparów farby. A do tego mają ciekawą gamę kolorów, z której skrzętnie korzystaliśmy podczas renowacji uli. Marka Luxens, chyba zupełnie niereklamowana, zapewne należąca do Leroy Merlin. (I nie, nikt nam nie zapłacił za tę reklamę, za malutcy jesteśmy).7. Folia na dachNie zdecydowaliśmy się na dach z okien, gdyż wymaga on o wiele więcej pracy. Jest dość ciężki i konieczny byłby solidniejszy fundament i mocniejsza konstrukcja. Lekką alternatywą jest dwie warstwy folii UV4 i docisnęliśmy ją od góry łatami, które dokręciliśmy do konstrukcji (przy okazji stworzyliśmy stopnie ułatwiające kotom przemieszczanie się po dachu – dwie kotki po prostu nie mogły się oprzeć pokusie zwiedzania wszystkich trochę wyższych konstrukcji). Z resztek folii docięliśmy trójkątne fragmenty na ściany szczytowe i jeden kawałek na miejsce zbitej szyby. Rozkładanie folii na dachu szklarni wymagało trochę gimnastyki, ale jeszcze więcej wymagałoby użycie szkła8. Wyposażenie oranżerii – ścieżka i półkiSzklarnia ze starych okien to nie tylko dom pomidorów. Człowiek też czasem musi do niej wejść, dlatego wydzielenie ścieżki, która nie będzie zarastała chwastami to zdecydowanie dobry pomysł. Można ją wykonać z płytek, kostki, kamieni, żwiru… Nasz wybór to ścieżka z pieńków drewna. Jak ją zrobić? Podobną położyliśmy od furtki do domu. Fotorelacje z prac znajdziecie po kliknięciu w powyższy ramach personalizowania naszej względnie wysokiej szklarni zamontowaliśmy też kilka półek – dwie zwyczajnie, na kątowniki, a cztery wiszące. Do zawieszenia solidnej drewnianej półki użyliśmy łańcucha 3 mm i kołków z haczykami. Na wiszących półkach stanęły donice z roślinami nieosiągającymi więcej niż 50 cm wysokości, na bocznych – rzeczy przydatne na co dzień w szklarni: pojemnik do podlewania, paski ze starego prześcieradła do podwiązywania pomidorów itp. Półki wiszące w szklarni to był zdecydowanie dobry pomysł. Nie tylko zwiększyliśmy sobie powierzchnię cieplarni, lecz także ocaliliśmy małe sadzonki od ślimaków9. Rośliny szklarniowePo wytężonej pracy na budowie wreszcie nadszedł czas na najmilszy punkt – wysadzenie roślin. W pierwszym roku funkcjonowania nasza szklarnia pomieści kilkanaście krzaczków pomidorów, kilka czerwonych papryk i trochę pewien czas trzymaliśmy w niej też skrzynkę z siewkami cukinii, dyni i ogórków – w gruncie zżarłyby je szybko ślimaki. W sierpniu spróbujemy dosiać szpinak, a jesienią – jako poplon, dla wzbogacenia gleby – żyto. W przyszłym roku marzy mi się bakłażan… Pomidory w szklarni czują się doskonale. Wystarczy porównać to zdjęcie z poprzednimDrodzy Czytelnicy, a co Wy uprawiacie w swoich szklarniach?Koszt postawienia szklarni ze starych okienJak wspomnieliśmy wcześniej, okna można dostać za darmo. A na co trzeba wyłożyć trochę grosza?Folia na dach to coś, czego zwykle nie ma się pod ręką. Jeden metr bieżący folii UV4 o szerokości 8 m, to koszt ok. 20 zł. My, wraz z zastąpieniem stłuczonej szyby oraz wypełnieniem trójkątów na ściankach szczytowych, zużyliśmy 6 mb. Wydaliśmy na nią ok. 120 zł. Koszt wkrętów i łączników to 30 zł, a farby na dwukrotne pomalowanie wszystkich ram i konstrukcji – 100 zł. Za betonowe bloczki, deski, kontrłaty i piasek nie zapłaciliśmy nic, bo to wszystko na budowie naszej szklarni to ok. 250 zł. Jej powierzchnia wynosi ok. 10 m2. Jeśliby zdecydować się na pozostawienie białych ram, nawet przy braku pod ręką wszystkich budowlanych materiałów, spokojnie można by się zamknąć w 200 porównania: najzwyklejsza szklarnia foliowa o rozmiarach podobnych do naszej kosztuje w sklepie ok. 700 zł. Jeśli ktoś chciałby wykosztować się na poliwęglan i aluminium (bez fundamentu), to rzędu wyda od 1500 zł. Warto dawać przedmiotom drugie życie nie tylko ze względu na koszty produkcji nowych rzeczy ponoszone przez środowisko, lecz także w ramach dbania o nasze własne kieszenie. Nasza szklarnia ze starych okien niedługo po ukończeniu, jeszcze nie zarośniętaWartościowy poradnik? Polub Siedem wierzb na Facebooku lub dołącz do naszego newslettera. Dzięki temu na pewno nie przegapisz następnych wpisów.
jak zbudowac folie na pomidory